Wolała, by mąż oglądał się za mężczyznami niż kobietami. Przez ponad 50 lat była żoną geja
fot. Dorys/archiwum Muzeum w Stawisku/FOTONOVA

Wolała, by mąż oglądał się za mężczyznami niż kobietami. Przez ponad 50 lat była żoną geja

Anna Lilpop nie znalazła postów swojego partnera na internetowym forum dla gejów. Nie przeczytała też SMS-ów od kochanka w jego telefonie. Za to w 1922 roku świadomie wyszła za jednego z najsłynniejszych homoseksualistów w Polsce – poetę i pisarza Jarosława Iwaszkiewicza. Przeżyła z nim 53 lata i doczekała się dwóch córek. W środowisku uważano to za coś normalnego.

Ślub kobiety z homoseksualnym mężczyzną nie jest nowym zjawiskiem. Już w XIX wieku geje żenili się, by pod przykrywką heteroseksualnej rodziny urzeczywistniać erotyczne pragnienia. Małżeństwa były pewnego rodzaju kontraktami społecznymi. Dużą uwagę przywiązywano do wychowania dzieci i przekazania im majątku, "dobrego" nazwiska oraz stworzenia wzorcowej rodziny. Tyle że w tym ideale udane pożycie seksualne nie było raczej brane pod uwagę. Fantazje realizowały przygody pozamałżeńskie, najczęściej z kimś z innej sfery społecznej.

Do lat 20. XX wieku – czyli początków znajomości Iwaszkiewiczów – niewiele się zmieniło. Homoseksualizm i małżeństwo nie przełamywały tabu.

Zarówno Anna, jak i jej bliscy wiedzieli, że Jarosława interesują mężczyźni. Iwaszkiewicz spotykał się w tamtym czasie z poetą Mieczysławem Kozłowskim (piszącym pod pseudonimem Jerzy Mieczysław Rytard). W środowisku literacko-artystycznym – także wśród bliskich znajomych Iwaszkiewiczów – byli obecni homoseksualiści, jak Karol Szymanowski czy Jan Lechoń. Jednak nie wiązali się z kobietami, nie zawierali związków małżeńskich, mimo że jako młodzi artyści, skłonni do eksperymentów w sztuce, eksperymentowali również z tradycyjną moralnością.

Postrzeganie seksualności

Jarosław Iwaszkiewicz poszedł o krok dalej. Zdecydował się na ślub z Anną Lilpop i kilka lat później zamieszkał w wybudowanym przez teścia domu w Podkowie Leśnej. Połączyła ich nie tylko wzajemna fascynacja, ale też sposób postrzegania seksualności wyniesiony z domów.

Matka Anny odeszła od ojca, podążając za instynktem miłosnym i rozbijając rodzinę. Seks jawił się jej córce więc jako coś, co krzywdzi i zadaje ból, a nie łączy. Również ojciec przekazał, że to coś wstydliwego, czego należy ukrywać i jak najmniej wiedzieć o życiu intymnym bliskiej osoby – opowiada literaturoznawca i biograf pisarza Radosław Romaniuk.

Iwaszkiewicza natomiast wychowały kobiety. – Nabył do nich specjalnego szacunku, nie kojarzyły mu się ze sferą erotyczną. Od początku była to domena na mężczyzn – jako tych "brudnych", "nieprzyzwoitych", mających popędy i ulegających im – dodaje.

Nic zaskakującego

Annę i Jarosława połączyła więc sfera emocjonalna, dzięki której szczęśliwie przeżyli 53 lata, aż do śmierci żony pisarza w 1979 roku. Dla środowiska i bliskich nie było to niczym zaskakującym. Stanisławowi Wilhelmowi Lilpopowi (ojcu) bardziej niż preferencje Iwaszkiewicza, przeszkadzała jego mało znacząca wtedy pozycja społeczna.

ZOBACZ: Komu i kim wolno pogardzać?

– Wiedział, że pisarz jej nie skrzywdzi i nie uważał, by seks był dla jego córki sferą najważniejszą – tłumaczy biograf.

Również sama Anna, pytana o zazdrość, odpowiadała, że woli, by mąż "latał" za mężczyznami niż kobietami. Mimo wszystko, Iwaszkiewiczowie doczekali się dwóch córek: Marii i Teresy.

Korespondencja małżonków ujawnia, że była między nimi temperatura erotyczna. W zawoalowany sposób, własnym szyfrem, oddaleni od siebie zastanawiali się, czy ich spotkanie nie wypadnie akurat w dni kobiecej przypadłości Anny. Warto dodać, że także żona pisarza przeżyła fascynację aktorką i recytatorką Marią Morską. Ich relacja zatrzymała się co prawda na namiętnych pocałunkach, ale myślę, że Anna zobaczyła wtedy, co tak bardzo może pociągać w relacjach z osobami tej samej płci – podkreśla Romaniuk.

Biograf zaznacza, że orientacja Jarosława w tym związku była akceptowana po prostu ze względu na osobowość męża.

– Wiedziała, że stanowi to bardzo ważny element tego, kim on jest i wiąże z cechami przez nią uwielbianymi. Wrażliwość, sposób patrzenia na świat, zmysłowość. Uważała, że jest taki, jaki jest również ze względu na orientację. "Kupowała to" w całości. Nigdy nie spotkała mężczyzny tak fascynującego i pasującego do niej jak Jarosław.

Wstydliwa współczesność

Okazuje się, że – z pozoru bardziej otwarta – współczesność jest daleka od obyczajowej nonszalancji międzywojnia. Choć w XXI wieku spotykamy kobiety świadomie decydujące się na związek z gejem, często nie mówią one o tym głośno – to powód do wstydu, coś społecznie piętnowanego i niezrozumiałego. Dlaczego więc wybierają właśnie ich?

Psycholog, psychoterapeutka, terapeutka zaburzeń seksualnych Katarzyna Kucewicz zwraca uwagę na to, że nie ma jednego klucza spajającego wszystkie historie.

Główną wartością dla kobiet może być fakt, że ten mężczyzna jest dla nich ostoją bezpieczeństwa, dobrym przyjacielem, fantastycznym rozmówcą, źródłem inspiracji. Czasem płeć piękna tak bardzo docenia jego osobowość, że aspekt seksualności schodzi na dalszy plan. To nie jest też tak, że do stosunków nie dochodzi. Być może preferowany jest inny rodzaj seksu, ale na pewno pojawia się rzadziej – wyjaśnia.

Według niej miłość ma różne oblicza. – Bez romantyczności, cielesności związanej z choćby ewentualną chorobą partnera, związek dalej nim pozostaje.

"Idealny tata"

Maria Mamczur w książce "Żony gejów. O tym, czego nikomu się nie zdradza" przedstawia kobiety mające doświadczenia w związkach z homoseksualistami. Jedną z grup są te wybierające ich na ojców swoich dzieci. Monika pragnęła mieć potomstwo. Od czasu studiów przyjaźniła się z Michałem – zdeklarowanym gejem. Świetnie się dogadywali. – Żeby znaleźć odpowiedniego faceta, musiałabym na to poświęcić dużo czasu, a ja go nie mam – mówi reporterce.

Dlaczego to właśnie on nie mógłby być ojcem? Ciepły, otwarty, przystojny, opiekuńczy, inteligentny. Zaletom nie było końca. Zgodził się.

ZOBACZ: Urażanie. Engelking o nowej broni naszych czasów

Przygotowywali się do tego trzy miesiące – suplementy, witaminy, wstrzemięźliwość seksualna, regularne badania krwi. Skorzystali z dość popularnej metody kubeczkowej. Udało się za pierwszym razem. Michał towarzyszył jej podczas wizyt lekarskich i w szkole rodzenia. Wspierał, cieszył się, wzruszał.

Monika ma jednak pewne wątpliwości. Co, jeśli pozna mężczyznę swojego życia i to z nim będzie chciała stworzyć rodzinę? Jeśli przyjaciel gej okaże się kontrolujący i zaborczy? A może w przypadku choroby dziecka porzuci je?

Wakacje ważniejsze niż seks

– Czy to jest "zdrowe"? – pytam terapeutkę.

Jeśli kobieta jest szczęśliwa, to nie ma w tym nic złego. Może jej brakować adoracji, ale nie zawsze – relacje oparta na przyjaźni, byciu obok siebie, wspólnych wyjazdach na wakacje czy wychowywaniu dzieci mogą być ważniejsze niż komplementowanie czy seks.

A co, gdy po latach dowiadujesz się o homoseksualizmie partnera? Macie piękny dom, samochód, zdolne potomstwo i kredyt na 30 lat. W jednej chwili świat rozpada się na kawałki. Czujesz ogromny ból. Jesteś zła, zrozpaczona. Jak on mógł cię zdradzić? Wiedział od początku? Zwodził przez lata? Co powiesz znajomym? Będziecie żyć dalej?

– To bez wątpienia trudny moment. Poczucie bycia oszukaną, zdradzoną, oszukiwaną przez lata, szereg pretensji do partnera – pojawia się wszystko. Stan ten może skończyć się głęboką depresyjnością, stratą poczucia własnej wartości – wyjaśnia psycholog.

Zaznacza jednak, że kobiety "nie przekonają" mężczyzny do bycia hetero.

– Szukają problemu w sobie. Myślą, że jak założą wyższe szpilki i będą bardziej seksi, to on się zmieni. Tak się oczywiście nie dzieje. Z orientacją nie wygramy, możemy tylko iść dalej i próbować zaufać na nowo.

Komentarze